Duży format = niemały kłopot?

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że wydruki dużego formatu mogą być widowiskowe i przykuwają wzrok tysięcy przechodniów. Tak samo często wzbudzają jednak kontrowersje, a na dodatek wiele z nich zamieszcza się nielegalnie. W naszym kraju panuje swoista dowolność w kwestii wielkopowierzchniowych nośników reklamowych, co wiąże się z zakłóceniem miejskiego krajobrazu, który i tak już nie zachwyca. Duży format to niemały kłopot?





source: Google Images


Osobiście uważam, iż reklamy wielkoformatowe są są niezwykle skutecznym składnikiem kampanii reklamowych. Odpowiednio zaprojektowany i wykonany billboard to tak naprawdę gwarancja sukcesu, ponieważ w branży reklamowej rozmiar ma znaczenie ;) Np. druk wielkoformatowy. Problem pojawia się dopiero wówczas, kiedy takie bilboardy wiszą bez potrzebnej zgody, a ich ilość sprawia, że potencjalni klienci zostają przytłoczeni reklamowymi informacjami. Reporterzy TVN Warszawa policzyli ostatnio wszystkie rozwieszone billboardy, mniejsze szyldy, folie w oknach oraz plastikowe banery, które umieszczone są w Warszawie wzdłuż wschodniej nitki Wisłostrady. Na odcinku jedenastu kilometrów jest ich aż… ponad 200!


Oponentom nielegalnych wydruków dużego formatu naraziła się niedawno dyrekcja Teatru Nowego w Poznaniu. Na niezbyt estetycznej ścianie jednego z budynków zawisła reklama z oryginalnym sloganem „Nie lubimy reklam wielkoformatowych, ale ściana pod tą reklamą jest naprawdę okropna”. Dalsza część zachęca przechodniów do przejścia do teatru , który znajduje się po przeciwnej stronie ulicy, gdzie mogą skosztować kawy oraz kupić bilet na spektakl, czyli jednym słowem się „odchamić”. Przyznacie, że pomysł sprytny. Problem polega na tym, że pomysłodawca nie uzyskał pozwolenia na reklamę lub jej nie zgłosił, więc wisi ona niezgodnie z prawem.


Najważniejszym powodem takich i podobnych problemów jest, jak to zwykle bywa, brak konkretnych przepisów a także opieszałość naszych polityków, którzy dopiero co zaczęli projekt ustawy o ochronie krajobrazu. Jej podstawowe założenie to wprowadzenie efektywnych narzędzi do walki z nielegalnymi reklamami dla samorządów. Władze miejskie będą mogły jednocześnie żądać opłaty za reklamy legalne, a to brzmi bardzo rozsądnie. Wierzę, iż większej kontroli będą poddane także ekrany LED, które bardzo często znajdują się przy dużych skrzyżowaniach i przeszkadzają kierowcom. To już nie jest kwestia legalności, a bezpieczeństwa w trakcie jazdy.



Na zakończenie zła informacja dla radykałów – reklamy nigdy całkiem nie znikną z naszego życia. I bardzo dobrze, gdyż są potrzebne naszej gospodarce. Nowa ustawa powinna tylko zwalczyć proceder zaśmiecania budynków i ulic nielegalnymi szyldami czy billboardami, ale, jednak czy tak się stanie? To się okaże.

This entry was posted on Thursday, March 27th, 2014 at 12:43 am and is filed under Usługi.